poniedziałek, 18 maja 2015

Dwadzieścia siedem

Holly

Przez pięć i pół miesiąca w domku dla lalek, stałam się bardziej strategiczna i zawsze staram się myśleć dwa razy zanim coś zrobię. Było tu dużo dramatycznych zdarzeń, morderstw, nawet odrobina miłości, ale zawsze zapominam o najważniejszej rzeczy, która pełza gdzieś w głębi mojego umysłu: ktoś jest tam, aby zabić mnie i inne lalki. Z tego całego zamieszania i szalonych wydarzeń, które miały miejsce, zawsze zapominam, że ktoś rozpaczliwie próbuje nas zabić. Wszystko co chcę, to dowiedzieć się, kto to jest. Już wiem, że może to być Dakota, albo Mina po tym co powiedział mi Harry. Ale jest jeszcze coś, co nigdy nie przyszło mi do głowy, aż do teraz : co jeśli to Harry próbuje zabić lalki?
Odkąd Dakota powiedziała mi o tej sytuacji, chciałam wiedzieć wszystko. Byłam tak pochłonięta wszystkim, że zapomniałam o tym, ale dzisiaj, dzisiaj zrobię wszystko by dowiedzieć się, kto chce zabić lalki i mnie. Nie mogę czekać, aż odpowiedź przyjdzie do mnie, sama muszę ją znaleźć.
- Harry, gdzie idziemy? - pytam, patrząc przez okno na Londyn.
- Do Louisa i Ary. - Harry odpowiada, surowo.
- Po co?
- Na prawdę nigdy nie przestaniesz zadawać pytań, prawda? - Harry przewrócił oczami.
- To przypomina mi, że musimy do kończyć naszą małą grę w pytania. - mówię, a na twarzy formuje mi się uśmiech.
- Nadal chcesz grać w tą głupią grę?
- Ale ona jest śmieszna.
- Cokolwiek, Holly.
- Co jest największym kłamstwem jakie kiedykolwiek powiedziałeś? - pytam, zaczynając głupią grę, pełną cudownych pytań.
- Kłamstwo, o którym nie możesz się jeszcze dowiedzieć.
- Jeszcze?
- Nasz świat jest pełen kłamstw, po prostu skupiamy się na prawdzie tak bardzo, że nie możemy nawet zobaczyć, że najbardziej rzetelne, pełne prawdy odpowiedzi mogą być niepewnymi, śmiercionośnymi kłamstwami.

|Louis Dollhouse| 

Harry dzwoni raz do drzwi, a po krótkiej chwili, przystojny chłopak, którym zgaduję jest Louis, otwiera.
- Siemka! - mówi Louis, a jego głos jest pełen entuzjazmu. - Ty musisz być Holly Parker - mówi, wyciągając rękę w moją stronę, abym ją uścisnęła.
- Jestem, uhh... - stoję niezgrabnie, a piękny wygląd Louisa zabiera mnie do innego świata. Ma on wspaniałą, złotą opaleniznę, która sprawia, że jego twarz przypomina migdał, oczy ma niebieskie jak niebo, włosy ma długie, brązowe i niechlujne, ale atrakcyjne, a całość przyozdabia jego przyjazny uśmiech.
Louis zabiera rękę, a moment staje się niezręczny, do czasu w którym zaprasza nas do środka.
Wchodzimy do salonu i siadamy na długiej, skórzanej, turkusowej kanapie, na której siedzi piękna dziewczyna. To musi być Ara.
- Hej - Ara mówi nieśmiało, a jej długie rude włosy, obejmują jej lewą stronę twarzy. Jej włosy są absolutnie wspaniałe i sięgają jej pasa, przypominają jakby włosy Ariel z Małej Syrenki.
- Cześć Ara, to jest Holly. - Harry przedstawia mnie.
- Holly, to jest Aralina, ale w skrócie Ara. - Louis przedstawia ją, a ona lekko się uśmiecha i kręci swoją bransoletką.
- Usiądź. - mówi Louis, lekko się uśmiechając a ja z Harrym siadamy na sofie.
Siadam obok Ary, która ciągle przygląda mi się, kiedy nie patrzę. Wygląda na prawdę, na prawdę nieśmiało.
- Więc, wy też macie morderce w Dollhousie? - pyta Louis.
- Taak.. - odpowiadam i patrzę na Harry'ego.
- Louis i Ara mieli ten sam problem, któraś z ich lalek zabijała inne, ale już po problemie. - tłumaczy mi Harry.
- Próbowałam dowiedzieć się kto to, i była to jedna z lalek. Miała na imię Kaidence. - mówi cicho Ara.
- Ara, dlaczego nie weźmiesz Holly i nie pokarzesz jej dowodów, dzięki którym udowodniłaś winę Kaidence? - mówi Louis.
Ara i ja wychodzimy z salonu, prowadzi mnie do swojej sypialni nie mówiąc ani słowa.
- Jesteś bardzo nieśmiała - mówię gdy wchodzimy do jej dziewczęcej sypialni.
- Zawsze byłam bardzo nieśmiała. - mówi Ara swoim głosem cieńszym od szeptu.
- Powinnaś zabrać włosy z twarzy, jesteś na prawdę ładna. - uśmiecham się do niej próbując sprawić by nie czuła się niekomfortowo.
Ara zbiera włosy i zakłada je za swoje uszy, odkrywając jej ogromnie księżycowe szare oczy, pokryte czarnym, soczystym eyelinerem na jej długich rzęsach, których z pewnością zazdrości jej każda dziewczyna.
Podeszła do swojej toaletki, a ja za nią. Otwiera szufladę i wyciąga kilka zdjęć.
- To zdjęcia dowodowe, Narkotyki, kosmyki włosów, które tam były, w zasadzie wszystko to mogło doprowadzić do osoby mordującej lalki. - Ara kiwa głową i podaje mi fotografie.
Oglądam zdjęcia, przyglądając się małym detalom.
Otwiera inną szufladę i wyciąga z niej worki z lekami, proszkami, a nawet kroplami krwi.
Jestem zdumiona, jak ciężko pracowała Ara by znaleźć morderce. To sprawia, że myślę iż też powinnam robić zdjęcia i zbierać kluczowe dowody. Pytam jej czy mogę pożyczyć jej aparat fotograficzny do robienia zdjęć, a ona zgadza się i daje mi go.
- Więc, mogę dowiedzieć się więcej o tobie, Ara? - pytam, siadając na jej łóżku.
- Uh, nie jestem interesująca. - mówi kręcąc głową.
- Cokolwiek o tobie, ulubiona rzecz. Cokolwiek.
- Dobrze, bardzo lubię The 1975.
- Coś jak rok? - pytam zmieszana.
- Nie - Ara chichocze - to zespół.
- Zespół... - mówię powoli, kiwając głową.
- Nie mogę uwierzyć, że nigdy o nim nie słyszałaś! - mówi wstając z łóżka i rozglądając się niecierpliwie po szafkach i szufladach.
Po krótkim czasie wyciąga swojego iPoda i słuchawki. Podaje mi jedną słuchawkę, kiedy ja przyglądam się jak jej oczy szukają w playliście jakieś piosenki.
- To Settle Down. - mówi, klikając play.
Słyszę piosenkę The 1975 i szczerze mówiąc nie czuję niczego w rodzaju podniecenia czy przyjemności. Nie są za dobrzy, ale Ara wydaje się że ich uwielbia zna cały tekst i wykonuje mały taniec.
- Nie lubisz ich, Holly? - pyta, klikając pauzę.
- Niezupełnie... - mówię oddając jej słuchawkę.
- Więc jakiego wykonawce bądź zespół lubisz najbardziej?
- Nie za bardzo lubię muzykę.
- Co? Jak można nie lubić muzyki? - patrzy na mnie jakbym była szalona.
- Nie wiem, ja po prostu nie... - mówię i milczymy przez minutę lub dwie.
- Widzę, że powoli się otwierasz.
- Nadal jestem cicha i nieśmiała - mówi odrywając czarny lakier do paznokci.
- Czemu jesteś nieśmiała? Czy nie ma powodu?
- Każdy ma powód do wszystkiego, a powód do mojej nieśmiałości musi być nieznany.
- Możesz mi powiedzieć, jestem dobra w dotrzymywaniu tajemnic. - owijam ramie wokół Ary.
- Po prostu nie mogę ci powiedzieć. - popycha moje ramie, a jej twarz ma kolor ściany.
- Dlaczego?...
- Nie mogę, to poważne. - mówi.
- Co? To chyba nie tak złe jak zabicie swojej przyjaciółki albo coś. - mówię ostro, trochę przesadnie.
Spogląda na mnie wrogo i natychmiast zdaję sobie sprawę, że ta dziewczyna nie jest tak nieśmiała i niewinna, jak myślę, że jest.









KRZYCZCIE, WYZYWAJCIE RÓBCIE CO CHCECIE... DODAJĘ NIE ZA CZĘSTO I PRZEPRASZAM ALE JEST W KOŃCU.

11 komentarzy:

  1. Wróciłaś ! A już się bałam , że zostawiłaś tego bloga . Rozdział świetny ! Czekam na nexta ! Coś mam wrażenie , że z tymi morderstwami lalek Louisa Aria ma coś wspólnego .

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba styl w jakim piszesz. Czuje się jakbym czytała książkę. Dzięki Bogu że na świecie istnieją takie osoby jak ty. Masz dar i musisz pisać dalej. Każdy kto to czytał mówi pisze iż masz talent a twoja historia jest elementem nadającym się na złożenie w książkę. Dzięki za to pa u czekam na kolejne rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że powracasz! :) Kocham to ff, a do czytania po angielsku na Wattpadzie się nie nadaję, dlatego jestem baaardzo wdzięczna za to, co robisz ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze too... Kurwa nareszcie xd po drugie... Co to takie krutkie po trzecie to zajebisty po piąte wpadaj tu częściej po szóste i ostatnie toooo... Czekam na następny ze zniecierpliwością xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej twój blog jest świetny!! A ja zapraszam do siebie barcelonatomojsen.blogspot.com opowiadanie jest o Neymarze :-):-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko jak polubiłam te chore opowiadanie. Blog jest świetny. Dziękuję że poświęcasz czas na tłumaczenie. Naprawdę. Hmmm to takie smutne że nie mogłam znaleźć dobrego bloga i gdy w końcu znalazłam muszę czekać na rozdział. Hmm fajne było to siedzenie do 1.00 dopuki telefon mi nie padł xd
    wstawia szybko i jeszcze raz dziękuję za twój trud.

    Zapraszam do mnie
    kasyczi.blogspot.com ( akcja, romans, sf )

    OdpowiedzUsuń
  7. To miały być zwykłe wakacje pełne śmiechu,radości,zabaw itp.
    Lecz ON zmienił moje życie przez ludzką głupotę ,przez naszą nie uwagę .
    Skończyły się już imprezy , palenie skończyło się dla mnie tamto życie.
    To co się stało już się nie odstanie .
    Odmieniło moje życie jak i zarówno jego życie.
    To może ja zacznę wszystko od początku
    Nazywam się Lilka i oto moja historia .

    http://dream-transformed-into-reality.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne! Zapraszam do siebie http://joshandwikistory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodaj jak najszybciej next proszę ikjvbgukycfkv To jest tak wspaniałe *-* ♥

    OdpowiedzUsuń